Hm... System świadkowie mojego szaleństwa, system. Wszędzie przepisy, obostrzenia - masakra. Jestem wolny jedynie teoretycznie. Obraz rzeczywistości zewsząt poprzeszywanej przepisami wręcz utkanej z owych "praw" przytłacza niezmiernie.
Prawo do nietykalności osobistej jest podłożem na którego powierzchni kiełkuje kilka innych przepisów, definicji i huj wie czego jeszcze. Definicje zaś mają interpretacje itd.
I ja nie wiem czy za słowo kurwa skierowane pod czyimś adresem nie zostane osądzony, a przecież bez nieposzlakowanej opini utracę wiele możliwości, wszystko przez przepisy prawne...
Wkurwia mnie to uciśnienie, jednak co by się działo w świecie bez przepisów, definicji, obostrzeń? Jak mało byli byśmy kreatywni ;) , jak mało by nas było jak niewiele rzeczy stałych, ano tak niewiele że dawno ktoś zauważył iż zawiele tych reperkusji związanych z anarchistyczną wolnością. Mam wrażenie że prawo to zło konieczne.
A co do tytułu... Urzyj tego czego w prawie czasem brakuje - ścisłej logiki.......